Melanie

MELANIE   i   ALEKS

       


    Nazywam się BONKOUNGOU Mélanie Chérifatou „Tegawendé”.
„Tegawendé”
w naszym tutejszym języku moore znaczy: „wierzyć w Boga”.
Niedługo skończę 7 lat, bo urodziłam się 13 maja w roku 2000.
Mieszkam z rodzicami i braciszkiem Aleksandrem w Ouagadougou.

Ouagadougou to stolica mojego kraju Burkina Faso,

co znaczy: „kraj prawych ludzi”.


Mój braciszek Aleksander będzie miał dopiero 2 lata,
bo urodził się 27 kwietnia w roku 2005.

     




Mój Tata ma samochodowy garaż z warsztatem,
w którym naprawia samochody wielu ludziom.


Moja Mama jest sekretarką w urzędzie.


 

  Moi rodzice bardzo się starają, żebym skończyła dobrą szkołę, w której można nauczyć się jak najwięcej. To bardzo pomaga w życiu. Dlatego chodzę do prywatnej szkoły, która nazywa się „ASY”.

U nas dziecko powinno skończyć 6 klas.

  • Dwie pierwsze nazywają się „kursem przygotowawczym”.
  • Dwie następne nazywają się „kursem elementarnym”.
  • A dwie ostatnie nazywają się „kursem średnim”.

 

  Moja szkoła „ASY” jest mała, bo w domu, w którym się znajduje, są tylko 4 nieduże izby. W mojej klasie uczy się tylko 10 dzieci. Mogłoby się uczyć i trochę więcej, ale moja szkoła istnieje dopiero 2 lata i jeszcze wielu rodziców o niej nie wie. Chodzić do takiej niedużej prywatnej szkoły to duża wygoda, bo w szkołach państwowych w klasach uczy się nawet więcej niż 100 dzieci.

Czy można się dużo nauczyć w takim ścisku i hałasie?

 

  Nawet w niektórych prywatnych szkołach w jednej klasie jest czasem więcej niż 50 dzieci. Pani właścicielka mojej szkoły ma wielki kłopot, bo powinno być w naszej szkole 6 klas, żebyśmy mogli uczyć się w niej przez 6 lat i przejść wszystkie kursy, a w tym domu są tylko 3 klasy. Rodzice dzieci też się martwią i pomagają Pani właścicielce szukać większego domu na szkołę. Moja Mama też. Mnie też będzie smutno, jeśli się nie uda znaleźć większego szkolnego domu i po skończeniu 3 klasy będę musiała przenieść się do innej szkoły, o której nic nie wiem.


 

  Kiedy jestem w domu i nie odrabiam lekcji, bardzo lubię się bawić w gotowanie, podawanie jedzenia, sprzątanie; jakbym była dorosłą „panią domu”.

 

Do takiej zabawy bardzo się przydają opakowania po żywności: kubki, puszki, tacki... Czasem bawię się sama, a czasem z koleżanką. Mój braciszek Aleksander nie lubi takich zabaw, bo woli pomagać tacie w garażu, kiedy naprawia samochody.



Bardzo też lubię bawić się lalką.

O całym pokoju lalek jakie mają dzieci w innych krajach mogę tylko pomarzyć.
     



Przepadam za animowanymi filmami.

W domu mamy telewizor.

 

  Komputera nie ma ani w domu, ani w szkole. Jeszcze nigdy w życiu nie dotknęłam ani jednego klawisza w komputerze. Komputer jest w pracy mojej Mamy i umie go używać, ale tam nie jest on dla dzieci.


 

  U nas dzieciom nie jest łatwo korzystać z internetu, ale dzięki pomocy mojej Mamy przesyłam zdjęcia moich przyjaciółek:

To jest moja przyjaciółka Chérifa.

To jest zdjęcie z klasy, do której chodzi Chérifa.

A to jest zdjęcie mojej przyjaciółki Hannah.

  Wiem, że w innych krajach dzieci częściej niż u nas korzystają z komputera, więc moja Mama napisała o mnie, aby ktoś życzliwy zrobił internetową stronę o tym, jaka jestem i inne dzieci mogły mnie poznać. Może jeszcze uda mi się coś o sobie wam przesłać, a na razie mówię:

„Do widzenia i życzę wszystkim wszystkiego najlepszego!!!”


 

Napisz do Melanie!!!

  

Wróć na główną stronę.   

 

 
          Justynka z Polski       do     Melanie z Burkina Faso



Dzień dobry Melanie i Aleks.

  Jestem Justynka. Mam 7 lat. Jestem Polką. Mieszkam z mamą, tatą, siostrą Agatką i bratem Krystianem.

  Na tym zdjęciu ja jestem po lewej stronie u góry. Po prawej jest mój braciszek Krystian. On też ma 7 lat. Najmniejsza jest moja siostrzyczka Agatka. Ona ma 4 lata.

  Mam króliczka, który nazywa się Wojtek. Wojtek lubi jeść sianko. Króliczek ma już 2 lata.

 

  Ten piesek przypomina mi mojego ulubionego pieska maskotkę. Kiedy idę do szkoły jest cały czas ze mną przy moim piórniku.

  Chodzę do 1 klasy szkoły podstawowej. Lubię czytać bajki i malować kredkami.

  Raz w tygodniu chodzę na zajęcia plastyczne, które odbywają się w szkole. W domu z siostrą i bratem bawimy się klockami, rysujemy, oglądamy bajki w telewizji, a czasami gramy na komputerze.

  Na tym zdjęciu jestem z moją kuzynką Kingusią na łące. Kingusia ma 5 lat i często się spotykamy, i razem bawimy.

  Niedawno była zimowa przerwa w nauce i pojechaliśmy na kilka dni w góry

z Mamą

i z Tatą.

  W górach było zimno i było dużo śniegu,

ale przez to jaździliśmy po śniegu saniami ciągnionymi przez konia.


  Cieszę się, że mogę do ciebie napisać Melanie. Pozdrawiam całą twoją rodzinę i myślę, że kiedyś znów do ciebie napiszę.

 
  Mélanie  z  Burkina Faso       do       Justynki  z  Polski

   


Dzień dobry, Justynko!!!

  Jestem bardzo zadowolona z korespondencji z tobą.. Ja też będę mieć 7 lat za miesiąc, to znaczy 13 maja.. U mnie większość dzieci nie ma dostępu do komputera, ale dzięki mojej mamie, która posiada go w swoim miejscu pracy, będę mogła często do ciebie pisać... Jestem w II klasie kursu przygotowawczego, co odpowiada drugiemu rokowi cyklu początkowego... W szkole uczy się nas czytania, pisania, rachunków, śpiewu i recytacji... Lubię bardzo rachunki i obecnie rozpoczynamy naukę liczby 100. Mogę napisać słownie od 0 do 100 i znam tabliczkę mnożenia od 1 do 5.. W tym tygodniu nauczono nas nazw 7 dni tygodnia i 12 miesięcy roku..

  Gdy nie idę do szkoły, odrabiam zadania, a następnie oglądam trochę telewizję lub bawię się z koleżankami lalką i w matkę.. Bawię się także z moim małym Aleksiem, który jest bardzo fajny i będzie mieć 2 lata 27 kwietnia. Aleksio zaczął mówić w naszym języku ojczystym i wiesz Justynko, jak on mnie nazywa? - Papuma, imię, które on sam wymyślił, bo nie może wymówić mojego imienia, lecz, co dziwne, potrafi nazwać wszystkich innych po imieniu.. Ale to mi nie przeszkadza, przeciwnie - bawi!!! uwielbiam to bardzo..

Pozdrawiam twoją mamę, twojego tatę i twojego brata Krystiana oraz twoją siostrę Agatkę.
Do widzenia!!!
 
Mélanie
 

 
          Justynka z Polski       do     Melanie z Burkina Faso

       


Dzień dobry, Mélanie!

  Cieszę się, że znowu do mnie napisałaś. Życzę Ci wszystkiego najlepszego z okazji urodzin, które niedawno obchodziłaś. Jak już wcześniej pisałam chodzę do 1 klasy i już za miesiąc kończy się u nas rok szkolny, a więc będą wakacje. Pojedziemy z mamą i tatą na wczasy nad morze. Nauczyłam się już czytać, piszę też coraz lepiej. Uczę się też liczyć do 100 i tabliczki mnożenia do 20. 6 maja w niedzielę była rocznica mojej 1 Komunii Świętej. Bardzo to wszyscy przeżywaliśmy, bo to wielkie wydarzenie. Z okazji rocznicy byli u nas w domu goście, było wspaniale. Od rodziców dostałam hulajnogę i uczę się w wolnym czasie na niej jeździć. Lubię też układać puzzle i czytać bajki. Czasem w sobotę albo niedzielę jedziemy z rodzicami na spacer za miasto, zabieram wtedy mojego królika w specjalnym nosidle, z którego go na chwilę wypuszczam na zewnętrz. Muszę go wtedy dobrze pilnować żeby nie uciekł. Pozdrawiam całą twoją rodzinę i czekam na twój list.
Do widzenia!
 
Justynka

 
  Mélanie  z  Burkina Faso       do       Justynki  z  Polski



Cześć, Justynko!

  Dostałam zaledwie wczoraj twojego maila, bo Mama ma niestety problemy z łącznością internetową w swoim miejscu pracy. A aby mieć od ciebie wiadomości, musi iść do kawiarenki internetowej, ale znasz dorosłych, nie mają nigdy czasu. Z radością przeczytałam i przeczytałam ponownie twojego maila. Ale wpierw mama przeczytała dla mnie. Napisałam tych parę słów, aby ci je wysłała. Mam nadzieję, że je otrzymasz, bo na razie nie potrafię posługiwać się komputerem. Ale sądzę, że za dwa lata będę mieć też przywilej dotykania klawiatury komputera, bo Mama przyrzekła mi, że mnie nauczy. Życzę ci udanych wakacji nad morzem. W moim kraju nie ma morza, bo mój kraj ma tylko granice lądowe. Lecz miałam szczęście w 2005 roku pojechać na wakacje na Wybrzeże Kości Słoniowej - tam jest morze. Byłam na plaży z mamą i Aleksiem, miał tylko 2 miesiące. Obecnie mamy wakacje. Możemy spędzić jeszcze dwa miesiące w domu. Nie nudzę się bardzo w tegoroczne wakacje, bo w zeszłym tygodniu uczestniczyłam w obozie (wyjazd), który nasz kościół zorganizował dla dzieci od 6 do 12 lat. To było wspaniałe, uczono nas dużo o Bogu i Jego Synu Jezusie Chrystusie oraz miałam okazję mieszkać wspólnie z innymi dziewczynkami w moim wieku. Spędziliśmy ponad 10 dni na obozie w Koubri, miejscowości położonej bardzo daleko od mojej. Bardzo mi brakowało taty, mamy i Aleksia i byłam bardzo zalękniona, ale wychowawcy spędzali swój czas na udzielaniu nam rozrywki poprzez zabawy, tańce, zagadki, pieśni i zapominałam bardzo szybko o moich lękach. Jutro 1 sierpnia rozpocznę miesięczny kurs wakacyjny. Mama zadecydowała, że odbędę ten kurs, aby nie zapomnieć pewnych podstawowych wiadomości, bo według niej klasa CE1 (III rok szkoły podstawowej) jest bardzo trudna i muszę przygotować się, żeby stawić czoło następnemu rokowi szkolnemu. Kurs będzie trwać tylko 3 godziny dziennie, a w pozostałym czasie będę bawić się lalkami, które Ciocia Małgosia mi przysłała, i skakać na skakance. Wiele dziewczynek z naszej dzielnicy zazdrości mi, bo nie ma tutaj takiej drugiej skakanki, używa się u nas do zabawy zwykłych skakanek. Na tym kończę i niedługo chcę napisać list, aby wysłać ci go pocztą.
Ściskam cię bardzo mocno, pozdrowienia dla twojej mamy i taty oraz twojego brata i siostry.
 
Mélanie